Druga tegoroczna zagraniczna wycieczka członków Koła Seniorów wiodła do
Saksonii i Brandemburgii. Przed jej rozpoczęciem byliśmy pełni obaw, bowiem w tygodniu
ją poprzedzającym panowały ponad 30 stopniowe upały, a w tygodniu jej trwania miało się
bardzo ochłodzić i przewidywano deszcze. Na szczęście upały faktycznie ustąpiły, a deszcz
lekko i krótko pokropił tylko jednego dnia.
Pierwszym etapem była Miśnia ze słynną, na cały świat, uruchomioną w 1710 r.
wytwórnią porcelany. Piękne, cudownej wręcz urody, wyroby tej manufaktury/fabryki
mogliśmy podziwiać w muzeum. Wiele z nich można było też nabyć w miejscowym sklepie.
Niestety ok. 99% z nich jest dla zwykłego turysty trudna do nabycia, gdyż ich cena (np.
kubka) najczęściej zaczyna się od 100 euro, a cena wielu porcelanowych (i naprawdę
pięknych) drobiazgów przekracza setki lub tysiące euro. Muzeum umożliwia również
oglądanie „na żywo” poszczególnych kroków produkcji wyrobów porcelanowych, a audio
przewodnik w języku polskim równolegle opisuje kolejne etapy tworzenia.
Drugi dzień przeznaczony był na zwiedzanie Drezna. Miasto to niemal totalnie
zniszczone w lutym 1945 r. bombowymi nalotami dywanowymi, odzyskało już niemal
całkowicie swój historyczny kształt. Odbudowane z wielkim pietyzmem, szczególnie po
zjednoczeniu Niemiec w 1990 r. cieszy urodą m. in. gmachu opery, zamku, katedry p.w. Św.
Trójcy, muzeum w którym zgromadzono dzieła największych malarzy, zespołu pałacowego
Zwinger, ratusza, kościoła w p.w. Marii Panny, Mostu Fryderyka Augusta czy największego
na świecie, bo mającego 111 m długości i 10 m. wysokości malowidła ściennego na 25 000
płytkach ceramicznych pt. Orszak Książęcy, przedstawiającego 94 postaci. Wszystkie te
obiekty mogliśmy zwiedzić oprowadzani przez polską przewodniczkę.
Dzień trzeci to przejazd do Berlina podczas którego, jako pierwszą, zwiedziliśmy
położoną na płaskowyżu wznoszącym się ok. 250 m nad poziomem Łaby, górską XIII –

wieczną twierdzę Königstain. Kolejnym etapem dnia była, znajdująca się w Górach
Połabskich, na terenie Parku Narodowego Saskiej Szwajcarii, Bastei (czyli „Baszta”) – zespół
formacji skalnych, jednej z największych atrakcji turystycznych tego terenu, a wśród nich
szczególnie malowniczo prezentujący się Most Bastei. Trzecim punktem na trasie do Berlina
był średniowieczny Zamek Stolpen, o którym dowiedzieliśmy się, od naszej drezdeńskiej
przewodniczki, że była w nim więziona przez ponad 40 lat i tam zmarła była kochanka
polskiego króla z dynastii z saskiej dynastii Wettynów, Augusta II Mocnego, któremu
urodziła syna i dwie córki.
Czwarty dzień przeznaczony był na zwiedzanie Berlina. Trudno jest zwiedzić tak
ogromne miasto w ciągu jednego dnia, dlatego zdecydowaliśmy się na przejazd autobusem
wycieczkowym zaopatrzeni w indywidualne audio przewodniki, pozostawiając sobie do
pieszego spaceru Alexanderplatz ze słynną wieżą telewizyjną i okolice.
Dzień piaty, powrotu do Polski był także bogaty w wrażenia, gdyż w programie był
poczdamski Pałac Cecilienhof, w którym przywódcy zwycięskiej czwórki aliantów: Anglii,
Francji, Ameryki i Związku Radzieckiego odbyli trzecią i ostatnią konferencję pokojową,
podczas której oddano Polskę pod wpływy stalinowskiej Rosji. W bardziej radosny nastrój
wprowadziło nas zwiedzanie zaprojektowanego przez Fryderyka II Wielkiego, kompleksu
parkowo-pałacowego Sanssouci (sans souci – pol. bez zmartwień). Pałac był jedynie letnią
rezydencją przewidzianą na prywatny użytek króla i jego gości od końca kwietnia do
początku października. Piękne tarasowe ogrody, fontanny, zacienione i słoneczne alejki,
rzeźby parkowe, przypominały momentami elementy ogrodów wersalskich. Słoneczna (choć
niestety wietrzna) pogoda podkreślała urodę tego miejsca.
Do Bydgoszczy powróciliśmy wczesnym wieczorem, skąd wielu z nas kontynuowało
podróż do domów własnymi środkami transportu bowiem wielu z 38 uczestników imprezy
musiało dotrzeć jeszcze m.in. do Brodnicy, Kętrzyna, Sępólna Krajeńskiego, Radziejowa czy
Włocławka.
W podsumowaniu tej krótkiej imprezy wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że obecną
wycieczkę winniśmy pojmować, jako pilotażową, wskazującą co należy zobaczyć, by przy
innej okazji poświęcić poszczególnym tym miejscom znacznie więcej czasu – bo warto!
Jacek Judek