13 czerwca 2026 r. Plenerowe spotkanie w Szkółce Leśnej Bielawy
Tegoroczne spotkanie „na łonie natury” zaplanowaliśmy na terenie Nadleśnictwa Dobrzejewice, a dokładniej w podtoruńskiej Szkółce Leśnej Bielawy. Niemal do ostatnich minut przed rozpoczęciem imprezy nie wiedzieliśmy, czy będziemy musieli się schronić przed deszczem w osłoniętej wiacie, czy pozostaniemy na otwartej leśnej przestrzeni. Ostatecznie aura okazała się łaskawa, chmury rozpierzchły się i wyjrzało słoneczko. Dopisała też frekwencja. Przyjechało nas blisko 40 osób.
W pierwszej części imprezy nasi przewodnicy – leśnicy Wojciech Stec i Bartosz Różycki przybliżyli nam tajniki nowoczesnej uprawy sadzonek drzew iglastych i liściastych metodą kontenerkową. Metoda ta poprzez zastosowanie wyspecjalizowanej taśmy produkcyjnej, poza bardzo dużą wydajnością (do 8 milionów sadzonek sosny rocznie) pozwala uzyskiwać sadzonki wraz z podłożem co istotnie zwiększa efektywność jej dalszego rozwoju w szkółce. Ponadto metoda ta dzięki wstępnej inkubacji w kontrolowanych termicznie i nawadnianych halach, a następnie łatwemu (także dzięki uprawie kontenerkowej) przeniesieniu uprawy na zewnątrz, przy dalszym kontrolowaniu zraszaniu, umożliwia otrzymanie rocznych sadzonek w stadium odpowiadającym rozwojowi 2-letnich uprawianych metodą klasyczną.
Część druga spotkania, to oczywiście rozmowy, rozmowy, rozmowy. Wymiany wiadomości o sobie, swoich rodzinach i wspólnych znajomych. Były też tradycyjnie pieczone w ogniu kiełbaski, grillowana kaszanka oraz grochówka. Dzięki zaangażowaniu kilku Koleżanek i Kolegów pojawił się też deser w formie różnorakich wypieków oraz pączków dla wszystkich, które ufundował obchodzący w tym dniu swoje imieniny Antek Sielicki.
Tak jak co roku odbył się też konkurs „Rzut Kapciem Prezesa”, w którym uczestniczyła niemal polowa biesiadników. W tym roku zwyciężył w dogrywce Kolega Zenek Grzeczka, drugim był Krzysiek Motławski, a trzecią Hania Sokołowska. Zwycięzcy otrzymali, poza uściskiem dłoni Prezesa (a właściwie przewodniczącego KS), stosowne dyplomy oraz nagrody.
Było miło, było sympatycznie, było po prostu fajnie. Po kilku godzinach wspólnej zabawy rozjechaliśmy się do domów i dopiero wówczas uświadomiliśmy sobie jakie mieliśmy szczęście, gdyż gwałtowna wichura i ulewa, która wkrótce potem nastąpiła, w znacznym stopniu zepsułaby przebieg imprezy.
Jacek Judek
Żegnaj Andrzeju
Jeszcze w sobotnie popołudnie 23 maja po powrocie z tygodniowej wycieczki Koła Seniorów po Ziemi Lubuskiej żegnaliśmy się z Tobą i Twoją Żoną Basią, umawiając się jednocześnie na nasze kolejne tegoroczne spotkanie zaplanowane na 13 czerwca w Szkółce Leśnej Bielawy, a tu nagle, zaledwie kilkanaście godzin później, jak grom z jasnego nieba, dotarła nas tragiczna wiadomość o Twojej śmierci.
Byłeś jednym z nas, aktywnym członkiem naszego Koła. Uczestniczyłeś niemalże we wszystkich corocznie organizowanych przez nasze Koło imprezach.
Działałeś też w samorządzie Kujawsko-Pomorskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej pełniąc już piątą kadencje funkcję sędziego okręgowego sądu lekarsko-weterynaryjnego naszej Izby.
Byłeś lubiany i szanowany. Dowodem tego była obecność na Twoim pogrzebie kilkudziesięciu koleżanek i kolegów, członków i sympatyków naszego Koła Seniorów Lekarzy Weterynarii, ale także lekarzy Inspekcji Weterynaryjnej oraz wolnej praktyki z terenu powiatu sępoleńskiego i sąsiednich. W Twojej ostatniej drodze towarzyszyli Tobie także mieszkańcy Sośna, miejscowości, w której mieszkałeś, kilkadziesiąt lat prowadziłeś praktykę lekarsko-weterynaryjną i w której dzisiaj spocząłeś na miejscowym cmentarzu.
Żegnaj Andrzeju, będzie nam Ciebie brakować. Odpoczywaj w pokoju!
W imieniu członków Koła Seniorów Lekarzy Weterynarii przy K-PIL-W
Jacek Judek
Sośno – Bydgoszcz 28 maja 2026 r.
Wycieczka po Ziemi Lubuskiej
Wreszcie nadszedł ten dzień i 18 maja grupa 37 członków i sympatyków naszego Koła wyruszyła na doroczną wycieczkę - tym razem po Ziemi Lubuskiej. Naszą bazą wypadową był Pensjonat SAGE w Łagowie. Zanim jednak tam dotarliśmy zwiedziliśmy pocysterski klasztor będący w ostatnich dziesięcioleciach Zielonogórsko-Gorzowskim Wyższym Seminarium Duchownym. Jest to największe i najlepiej zachowane założenie klasztorne w województwie lubuskim. Obecnie z powodu drastycznego spadku powołań jego mury niestety świecą pustkami. W tym samym dniu stanęliśmy też pod monumentalną, bo 33 metrową figurą Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata.
W kolejnym dniu zwiedziliśmy pałac Lubomirskich w Lubniewicach oraz browar w Witnicy, w którym jak mówią piwowarzy piwo się warzy (w cyklu kilkutygodniowym) a nie produkuje w zaledwie w ciągu kilkunastu dni (jak to ma miejsce w koncernach piwowarskich). Dalsze dni, to zwiedzanie Zielonej Góry (palmiarnia, muzeum, starówka) i jej okolic z licznymi pałacami (z których niektóre popadły w ruinę), skansen - Muzeum Etnograficzne w Ochli, a także zamek i muzeum w Międzyrzeczu, w którym zgromadzono największy w Polsce zbiorów portretów trumiennych, blach herbowych i epitafijnych. W ostatnim dniu odwiedziliśmy bliźniacze miasto Słubic - Frankfurt n/Odrą.
Wiosenne wycieczki stanowią główny punkt programu w życiu naszego Kola. Największy, lecz nie jedyny. Już za kilka dni spotkamy się na pikniku w szkółce leśnej Bielawy, a po letniej przerwie - w Chełmnie.
Do zobaczenia
Jacek