Chociaż to  niby naturalne i oczywiste, to zawsze odejścia osób które znaliśmy, z którymi spotykaliśmy, z którymi wiązała nas więź osobista lub zawodowa, napełniają smutkiem i wzbudzają refleksję nad zjawiskiem ulotności i przemijania. Uczucia te towarzyszą nam nawet wtedy gdy żegnamy osoby, które – obiektywnie patrząc – dożyły wieku sędziwego i ich śmierć wieńczyła długie, czasem obarczone trudami i cierpieniem życie.
        Nie minęły jeszcze pierwsze trzy miesiące bieżącego roku, a już troje członków Kola Seniorów opuściło na zawsze jego szeregi.
     Już 3 stycznia, w wieku 93 lat zmarła zasłużona dla nauk weterynaryjnych dr n. wet. Krystyna Romaniukowa. Całe swoje zawodowe życie związana była z Bydgoszczą i nauką pracując w bydgoskim Oddziale Instytutu Weterynarii. Jej badania w zakresie wczesnego wykrywania zapalenia gruczołu mlekowego zostały docenione przez zachodnich i amerykańskich uczonych, którzy potwierdzili wyniki jej badań. Jednak to co powoduje, że dla tych, którzy ją  znali, pozostaje w pamięci to to, że była osobą życzliwa, przyjazną i ciepłą. Była też osobą heroiczną gdy bez słowa skargi przez kilkadziesiąt opiekowała się swoim obłożnie chorym mężem Józefem.
      Miesiąc później żegnaliśmy na tym samym cmentarzu przy ul. Tańskich w Bydgoszczy, zmarłego 17 lutego dr. Włodzimierza Gizińskiego. Ta barwna, a zarazem wielce zasłużona dla bydgoskiej administracji weterynaryjnej i samorządu lekarsko-weterynaryjnego  postać będzie długo trwała w pamięci tych którzy Go znali lub chociażby o Nim słyszeli. Przez ponad dwadzieścia lat był zastępcą dyrektora Wojewódzkiego Zakładu Weterynarii, był także działaczem społecznym w wielu organizacjach zawodowych i pozazawodowych. W Kujawsko-Pomorskiej Izbie Lekarsko-Weterynaryjnej pełnił m.in. funkcję Prezesa Sądu Lekarsko-Weterynaryjnego, a później służył radą i doświadczeniem swoim następcom. Był także poetą. Z próbką Jego twórczości  mogliśmy się zapoznać w wydanym staraniem KS tomiku pt. „Moje wierszowanie”. Był równolatkiem dr. Romaniukowej. Opuścił nas w wieku 93 lat.
        Zaledwie wczoraj, tj. 9 marca  żegnaliśmy na cmentarzu w podbydgoskim Żołędowie zmarłego 2 marca br. naszego Kolegę Karola Zandera, który pracując przez blisko 50 lat na stanowiskach inspektorskich, sprawował nadzór nad produkcją przeznaczonych do spożycia środkami pochodzenia zwierzęcego. Był bardzo oddany pracy zawodowej. Pedantycznie dokładny, rzetelny i dociekliwy, wiele wymagający od siebie, ale i życzliwie wspierający współpracowników. Będąc na emeryturze żył także sprawami samorządu zawodowego i  KS. Jednak przede wszystkim był dobrym człowiekiem, którego nie można było nie lubić.

     Sylwetki, dokonania oraz wspomnienia o naszej zmarłej Koleżance i Kolegach zostaną przybliżone  wszystkim P.T. Seniorom w najbliższym numerze „Biuletynu Kola Seniorów”.


                                                                                                                                                                  Jacek Judek