Nasze spotkanie w na Strzelnicy Myśliwskiej PZŁ w Łącku zakończyło cykl plenerowych imprez roku 2023. Wszystkie były udane, na wszystkich dopisała frekwencja, ale to ostatnie pobiło tegoroczne rekordy zarówno pod względem liczby uczestników jak również bogactwa programu.
         Jego rozpoczęcie obwieścił na rogu stosownym sygnałem pan Adam Zawadzki, myśliwy, pasjonat łowiectwa i sygnalista koła łowieckiego.
         Jednak zanim jeszcze nastąpiło oficjalne rozpoczęcie imprezy uwagę przybywających zwracał wytyczony i odgrodzony linką krąg, a w nim sześć siedzących na specjalnych podestach ptaków: sokołów, krogulca i sowy płomykówki. Jak się wkrótce okazało były to niektóre z należących do mieszkającego w Pruszczu Pomorskim sokolnika, pana Patryka Grabonia.  Według wyjaśnień ich opiekuna, ptaki te dzięki specjalnemu oraz ustawicznemu szkoleniu zatraciły swój łowczy instynkt i wykorzystywane są wyłącznie do odstraszania ptaków stanowiących zagrożenie dla ruchu lotniczego na lotnisku pasażerskim w Poznaniu.
         Pierwszym oficjalnym punktem spotkania był wykład dyrektora warszawskiego ZOO, a zarazem ornitologa, podróżnika, założyciela i szefa Azylu dla Ptaków w warszawskim ZOO, dr. wet. Andrzeja Kruszewicza.  W swoim wystąpieniu, które zatytułował: „Hipokryzja w kontaktach ze zwierzętami” dr Kruszewicz ukazał złożone relacje „człowiek-zwierzę” zwłaszcza w kontekście wzajemnych zależności oraz postaw wobec świata natury. Postaw wielokrotnie niekonsekwentnych i antropocentrycznych, a przez to często przenikniętych świadomą lub nieuświadomioną hipokryzją.
         Mieliśmy także możliwość nabycia książek autorstwa naszego gościa z jego dedykacją, w tym  m.in. dwutomowego „Atlasu ptaków polskich”,  „Histeria urbanogenes” czy „Hipokryzja. Nasze relacje ze zwierzętami”, z której to niektóre wątki stanowiły kanwę wykładu.    
Drugie, równie interesujące wystąpienie miał pan Jarosław Wikarski, Łowczy, Koła Łowieckiego nr 150 „RYŚ” w Inowrocławiu, biegły sądowy z zakresu balistyki, autor publikacji w branżowych czasopismach. W swoim wystąpieniu w sposób kompetentny i interesujący przybliżył nam istotę myślistwa w dzisiejszych czasach. Uzasadniał potrzeby jego istnienia oraz ukazał problemy z jakimi spotykają się kola myśliwskie.  Myślę, że dzięki temu wielu słuchaczy mogło zrewidować swój stosunek do myślistwa i rozsądnego zarządzania dobrem jakim jest fauna polskich lasów.
         Kolejnym prelegentem dnia był wspomniany na wstępie sokolnik i hodowcy pan Patryk Graboń. Tematyka jego wystąpienia była przypuszczalnie dla nas wszystkich całkowicie nowa i niemal egzotyczna. Mogliśmy więc poznać bliżej nie tylko gatunki sokołów, jastrzębi, sów i innych gatunków ptaków wykorzystywanych w szeroko rozumianym sokolnictwie, ale także charakter i zwyczaje tych ptaków, oraz sposób prowadzenia treningów z wykorzystaniem naturalnych ich instynktów do wykonywania zadań niezbędnych dla zapewnienia bezpieczeństwa ruchu lotniczego. Ciekawostką było to, że ptaki te wyposażone m. in. w GPS, kamerki  i inne urządzenia mogą być naturalnymi „dronami” filmującymi i przekazującymi obraz  terenu nad którym krążą, a także inne parametry jak np. temperatura panująca u podstawy chmur.
Równolegle z trwającym wykładem część uczestników spotkania miała możliwość wypróbowania swoich strzeleckich umiejętności na pobliskiej strzelnicy.
         Rozpoczęto od strzelania z broni śrutowej do rzutków. Każdy chętny miał możliwość oddania trzech strzałów. Niestety dla większości były to trzy „pudła”, kilku udało zaliczyć jedno trafienie, ale trzech trafień nie uzyskał nikt. Jednak „prawdziwe” i oficjalne strzelanie odbyło się w innej części  strzelnicy, gdzie odbył się zapowiadany konkurs strzelania z broni  kulowej do odleglej o  100 m. tarczy z sylwetką lisa. Konkurs odbywał się w dwóch kategoriach: amatorów i „zawodowców” Do rywalizacji w tej pierwszej kategorii zgłosiło się dziesięciu chętnych, do drugiej – czterech. Amatorzy strzelali z pozycji siedzącej mając podpórkę dla broni w postaci specjalnej poduszki. Ci „zaawansowani” strzelali z pozycji stojącej mając za podporę własną rękę. Na szczęście owe 100 metrów dystansu nie było takie straszne, gdyż broń zaopatrzona była w lunetę, która pozwalała nie tylko dostrzec lisa ale też precyzyjnie wymierzyć. Precyzyjnie wymierzyć nie jest  jednak równoznaczne z precyzyjnym trafieniem. Najbliższym ideału był kol. Marek Nadolny, któremu do kompletu 30 punktów zabrakła dwóch lub trzech. Za nim uplasowali się Mariusz Marczak i Jack Judek. W kategorii „zawodowców” zwyciężył Grzegorz Pułkownik, drugie miejsce zajął Andrzej Nowakowski a trzecie Błażej Czerkawski. Wszyscy oni otrzymali stosowne pamiątkowe statuetki, dyplomy oraz nagrody książkowe.
         Zawody strzeleckie ostatnim oficjalnym punktem spotkania. Imprezy perfekcyjnie przygotowanej i zrealizowanej, bogatej w elementy ubogacającej duchowo i intelektualnie, ale też dzięki bogatemu cateringowi nie pomijającej potrzeb ciała.  Za to wszystko wszyscy uczestnicy podziękowali pomysłodawcy i głównemu organizatorowi, Prezesowi Kała Seniorów, Ryszardowi Tyborskiemu.
Upłynęło jeszcze sporo czasu, wypełnionego rozmowami zanim uczestnicy zaczęli opuszczać teren ośrodka. Towarzyszył im odegrany na rogu przez  pana Zawadzkiego sygnał kończący spotkanie.

Jacek Judek


Wybrane zdjęcia ze spotkania w Łącku zamieszczone zostały w zakładce „Galeria”.